Wywiad z „Bizonem” współorganizatorem Hip Hop Festiwal

Taniec jest największą miłością jego życia. Zaraził się nią od… Michaela Jacksona. To właśnie król popu stał się dla niego największą inspiracją i zaszczepił chęć do tworzenia czegoś wyjątkowego. Dzisiaj Sławomir Wegner znany w świecie hip hopowym jako Bizon prowadzi jedno z najlepszych dance studio w Polsce, a współorganizując festiwal Hip Hop City wyznacza całkowicie nowe trendy na naszym rynku tanecznym.

- Uważam, że najważniejszą rzeczą dla tancerza jest ciągły rozwój i doskonalenie zarówno swojej techniki jak i charakteru. Pracując z moimi studentami chcę stwarzać im takie możliwości. To był jeden z powodów, dla których zdecydowałem się współtworzyć festiwal HH City. Drugim była ciekawość. Nigdy nie bałem się ryzyka i zawsze chętnie próbuje nowych rzeczy. Eksperymentowanie sprawia, że życie jest ciekawsze- opowiada Bizon. Jego przygoda z tańcem zaczęła się od breakdance. Zafascynował się tą techniką już w liceum i zaczął sam ćwiczyć poszczególne kroki. Wszystkiego nauczył się sam. – Gdy chłopaki z grupy breakdancowej działającej w Pile przyjęli mnie do swojej ekipy byłem najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. To było 20 lat temu, a nadal pamiętam ten dzień. Uczyliśmy się od siebie nawzajem i ćwiczyliśmy w każdej możliwej chwili – wspomina Bizon.

I rzeczywiście… breakdance opanował w czasie trzykrotnie szybszym, niż np. jego obecni studenci w szkole. Był też jednym z pięciu pierwszych tancerzy w Polsce, którzy zaczęli tańczyć na głowie! – Zrobiłem sobie kask ochronny i ćwiczyłem tak intensywnie, że wywierciłem w domu dziurę w dywanie… – śmieje się Bizon. Kolejnym, naturalnym etapem były zawody i turnieje taneczne. Na każdym z nich zajmował jedno z miejsc w czołówce. W międzyczasie zaczął także uczyć tańca w lokalnym Domu Kultury. Gdy zdobył pierwsze miejsce na ogólnopolskim turnieju w breaku organizowanym w Wałczu postanowił przestać rywalizować w zawodach, a bardziej intensywnie zająć się uczeniem innych. Wtedy też otworzył własne studio taneczne. Dlaczego? – Z czasem dotarło do mnie, że kocham uczyć. W mojej szkole są dzieci od 5 roku życia. Kształtuję w nich zatem nie tylko zmysł taneczny czy poczucie rytmu, ale także ich osobowość. Widząc rozwój moich uczniów czuję niesamowitą satysfakcję. Jestem też dumny, gdy wiem, że udało mi się zaszczepić miłość do tańca np. w nastolatkach i odciągnąć ich tym samym od robienia głupot – tłumaczy. W swoją pracę wkłada mnóstwo wysiłku i energii. Wie, że dla swoich uczniów jest autorytetem dlatego poświęca im wiele czasu, nie tylko podczas zajęć.

HH City to nie pierwsza duża impreza Bizona. Od 12 lat organizuje największy event taneczny w Polsce – Rytm Ulicy. Co roku do Piły przyjeżdża blisko 2000 tancerzy, by rywalizować ze sobą w różnych kategoriach i stylach. – Gdy zaczynałem robić tę imprezę w 2001 roku liczba uczestników ledwo przekraczała 300 osób. Nie miałem sponsorów, o wszystko musiałem zadbać sam. Każda kolejna edycja wypadała coraz lepiej. Dzisiaj sędziują u nas najlepsi tancerze i choreografowie, m.in. Don Campbell (twórca lockingu), Boogaloo Sam (twórca boogaloo) czy Marty Kudelka (główny choreograf Justina Timberlake). Jesteśmy ugruntowaną marką i mam nadzieję, że tak samo będzie z HH City – opowiada.

Ten wpis został opublikowany w kategorii CKIS Postomino. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.